środa, 20 sierpnia 2014

w cieniu wierzby płaczącej...

   
     Nadal nie szyję nic nowego. Mój kontakt z maszyną ograniczam do przeróbek - skracam, przedłużam, zwężam i wszystko to w ramach zasobów własnych szaf. Okazuje się, że mieszczą wciąż sporo rzeczy, o których istnieniu dawno zapomniałam, a co w ramach wiosennego wietrzenia szaf odkryłam na nowo. Stety - niestety mam nawyk chomikowania. Z wieloma szkoda mi się rozstać, szczególnie gdy przypomnę sobie ile czasu i  energii włożyłam w wyszukanie materiału, znalezienie pasującego fasonu i uszycie. O prasowaniu nawet nie wspomnę! Te nieliczne rzeczy, które z kolei  kupiłam też zdarza mi się odłożyć - w końcu decydując się na nie musiało mi się coś w nich bardzo spodobać.

     Batystowa sukienka na cienkich ramiączkach jest jedną z tych, które od dłuższego czasu zalegały w szafie. Kupiła mi ją kiedyś koleżanka na jakiejś gigantycznej wyprzedaży. Cena była na tyle atrakcyjna, że postanowiłam ją zatrzymać mimo, że była mi za duża.


     Skróciłam naramki i zwęziłam boki. Pozostała nijaka długość. Ani to mini, ani maxi ani nawet midi.  Dół sukienki składa się z trzech marszczonych falban co skutecznie odstrasza mnie od skracania - odpruć, skrócić, przymarszyć na nowo... Z drugiej jednak strony obecna długość nie bardzo mi odpowiada. Co robić? Jak żyć z tą sukienką J?!


     Troszkę szkoda mi się jej pozbyć, bo lubię ten nieco orientalny print i intensywne kolory. Odpowiada mi też lekkość i przewiewność batystu, ale... wolałabym aby była maxi!


     Na razie jest jak jest. Upały się pomaleńku wycofują. A więc mam czas do następnego lata na decyzję. Bawić się w kolejne przeróbki i skracanie czy wydać ją komuś wyższemu i sprawa się sama rozwiąże...



letnia sukienka


sukienka - E-vie po przeróbce, sandałki - Graceland

27 komentarzy:

  1. Skąd ja to znam? :D Dopiero tym roku udało mi się dopasować kupioną na zeszłorocznych wyprzedażach batystową sukienkę maxi, bo przerabiać nie lubię.
    Twoja ma fajny orientalny wzorek i uniwersalny krój. A długość? Wystarczą sandałki na obcasie i będzie super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie czasem jakaś rzecz musi poleżeć aby nabrać mocy :)

      Usuń
  2. Eeee moim zdaniem ma doskonałą długość . Przed kolano nie bedzie tak fajnie ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Aniu muszę to w takim razie przemyśleć

      Usuń
  3. Skąd ja to znam. Również z wieloma rzeczami trudno mi się rozstać. Fajnie wygląda ta sukienka po tych niewielkich przeróbkach. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Niiiiii, nie oddawaj, fajna jest :) Nawet w takiej długości.

    OdpowiedzUsuń
  5. mnie się ta długość podoba, ale wiem jak to jest kiedy coś lekko drażni. A może zamiast skracać to ją przedłużyć? Z tym na pewno byłoby mniej pracy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie wolałabym aby to była sukienka maxi, ale trudno mi dobrać jakiś pasujący materiał

      Usuń
  6. Jak dla mnie jest fajna i długość też mi pasuje, nie zmieniałabym nic:)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie wyglądasz w tej sukience, nie pozbywaj się jej! W końcu wpadnie Ci jakiś fajny pomysł na nią, chociaż uważam, że zmiany są niepotrzebne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, moze za jakiś czas zmienię zdanie

      Usuń
  8. Ja bardzo lubię długość za kolanko:)
    Ładnie Ci w niej, nie pozbywaj się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no może w takim razie do następnego lata przekonam się i do tej długości - dziękuję bardzo

      Usuń
  9. Na moje: marudzisz! Jeśli jednak już bardzo, bardzo chcesz ją wydłużyć, to proponuję dodać "tułów" i z tej samej tkaniny kolejną falbanę...jak już bardzo chcesz...

    OdpowiedzUsuń
  10. Ładna ta sukienka, śliczne intensywne kolory. Długość jak dla mnie jest akurat...nie za krótka, nie za długa więc nie krępuje ruchów...ja bym nic nie zmieniała :-) i kto to mówi? specjalistka od nienoszenia spódnic i sukienek :-)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja bym ją trochę skrocila, ale nie wydawała komuś innemu. Ma ładne wzory i wygląda na mega komfortową na upały:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja bym zostawiła w tej wersji. Osobiście lubię taką długość. Przez odprucie falbany straci na uroku.

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękna sukienka, ja tam bym ją zostawiła w takiej właśnie długości :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. ŚWIETNA TA SUKIENKA!! WYGLĄDASZ W NIEJ SUPER!! POZDRAWIAM!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ta sukienka jest przepiękna, nie dość, że ma cudowny wzór i świetny kolor to oba są jakby stworzone do Twojej urody. Bardzo Ci w niej ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wytnij kawałek wzdłuż małych kółek. Nie stracisz wzorów, a skrócisz :-) Ale to tylko w przypadku, jeśli koniecznie chcesz kombinować z długością, bo wcale nie jest źle. Aczkolwiek trochę za młoda jesteś i za szczupła na długość za kolano :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż... im dłużej patrzę na zdjęcia, tym bardziej się przekonuję do tej długości :-)

      Usuń

Witam Cię gościu miły w moim małym wirtualnym świecie. Serdecznie dziękuję za każdy pozostawiony ślad Twojej tu obecności... Jeśli spodobał Ci się mój blog serdecznie zapraszam Cię do obserwowania.