niedziela, 29 czerwca 2014

filcowy smutasek...



     Ufilcowałam kolejnego misiaka. Nadal daleko mu do mojego filcowego ideału, ale zgodnie z maksymą, że to ćwiczenia czynią mistrza – ćwiczę, gdy tylko uda mi się znaleźć kilka wolniejszych chwil, a właściwie jakby podsumować  ilość czasu spędzonego na filcowaniu, to wyszłoby, że kilka wolnych godzin.

filcowy miś

     Oczywiście i tym razem nie obeszło się bez ran poniesionych na polu walki. Jak zwykle solidnie pokłułam palce, no ale tak to już z tym filcowaniem w moim wykonaniu jest. Nie zdobyłam jeszcze wprawy i odpowiednich umiejętności, więc zamiast w kłębek włóczki zdarza mi się wkłuwać igłę w palce...



     Misio powstał z włóczki czesankowej w kolorze brudnego różu i bieli. Przez ten kolor wyszedł taki dziewczyński. Po połączeniu elementów ma ok. 10 cm wysokości, ruchome łapki i główkę, zwichrzoną grzywkę, jasny brzusio i okrągły ogonek. 



jak ufilcować misia


     Jakiś taki smutny z niego wyszedł gość. Może rozmyśla nad deszczowym latem, a może smuci się, że w

tym roku podobnie do mnie nie będzie miał wakacji?

filcowanie na sucho

 filcowy misio - hand made by ThimbleLady

36 komentarzy:

  1. Zbliżenie na ogonek <3 Cały misio jest śliczny - bardzo podobają mi się Twoje filcowe dzieła, masz ogromny talent - wyglądają zupełnie profesjonalnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo, ogonek też mnie rozczula ;)

      Usuń
  2. Jest kochany...ja lubię takie smutaski, ma bardzo ludzki wyraz twarzy :) :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Smutasek chwyta za serce , aż chce sie go przytulić ! Ja ostatnio zrobiłam handmadowe zabawki dla dziewczynek ,ale to nie Śliczne księżniczki , więc szybko poszły w kąt ...

    OdpowiedzUsuń
  4. PIĘKNY I BARDZO WYJĄTKOWY

    pozdrawiam z Gdyni,
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  5. Dlaczego taki smutny??Jest taki śliczny!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie wyszedł mi smutasek...

      Usuń
  6. Ten misio tak samo śliczny jak pierwszy, chociaż smutny. No tak, ja zaczęłam wakacje, ale nie czuję tego ze względu na deszcz. Mam tylko więcej sprzątania, bo psy wracają z podwórka utytłane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo, bardzo dziękuję, urlop to fajna sprawa, nawet jak krople deszczu stukają o szyby

      Usuń
  7. Podziwiam, po prostu podziwiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. I ma ogonek!:D;)
    No...troszeczkę smutny wyszedł...Ale śliczny! Może brakuje mu towarzystwa?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ma ogonek, bo jak może być miś bez ogonka ;) pomyślę o tym towarzystwie

      Usuń
  9. Misiek jest świetny i do tego ruchomy. Nawet wprawa nie uchroni się od ran (a igłą do filcowania jest wyjątkowo wredna). Kiedyś na blogu prezentowałam ochraniacze ze skóry na kciuk i wskazujący, który uszyłam sobie na samym początku przygody z filcem. Od tej pory jestem bezpieczna.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo, też myślę o jakiś ochraniaczach, kiedyś w necie widziałam takie specjalne naparstki do filcowania

      Usuń
  10. No smutny, ale jaki śliczny:):):)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uroczy misio...pozdrawiam i miłego dnia Ci życzę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięukuje i również serdecznie pozdrawiam

      Usuń
  12. Misio jest przeuroczy...a może żeby nie był taki smutny potrzebna byłaby mu misiowa współtowarzyszka? we dwoje zawsze raźniej :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. jaka dbałość o szczegół, piękny ♥

    OdpowiedzUsuń
  14. Faktycznie trochę smutny ten miś, ale jaki uroczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję za odwiedziny i miły komentarz

      Usuń
  15. Smutasek z niego, ale za to jaki kochany ! Przytulania mu potrzeba ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo może o to przytulanie chodzi :)
      dziękuję za odwiedziny i komentarz

      Usuń
  16. no normalnie mnie trafi, kilka razy dodaje komentarz i nic...
    Kasiu misio słodziak, właśnie ta smutna minka, tak chwyta ze serce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi też ostatnio zdarzają się takie właśnie sytuacje z komentowaniem na blogach...
      dziękuję Elu

      Usuń
  17. Przesłodki ten misiaczek! Lubię takie smutaski :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo mi się podoba twój blog-będę tu częstym gościem. Misiaki cudne i ta laka...wszystkie maskotki mi sie podobają. Szycie extra- bardzo ta spódniczka z koła. Pozdrawiam http://dziupla.blog.pl

    OdpowiedzUsuń

Witam Cię gościu miły w moim małym wirtualnym świecie. Serdecznie dziękuję za każdy pozostawiony ślad Twojej tu obecności... Jeśli spodobał Ci się mój blog serdecznie zapraszam Cię do obserwowania.