wtorek, 15 lipca 2014

moja kolekcja naparstków cz.5... / my thimble collection part.5...

     Dawno nie było tu moich naparstkowych okazów. Nie, nie zapomniałam o nich. Stoją sobie spokojnie na maleńkich półeczkach i cieszą moje oczy i dusze wspomnieniami. Poza tym jak mogłabym zapomnieć?! – w końcu blogowy pseudonim zobowiązuje ;)

     Ponieważ moje naparstki to pamiątki z podróży wszelakich, teraz zbieractwo mocno wyhamowało. Ja nie podróżuję, ale dzięki moim przyjaciołom, bliższym i dalszym znajomym, pamiętających o moim małym bziku, kolekcja pomaleńku się powiększa, a kolejne okazy wypełniają moje gablotki już po brzegi. W porównaniu do zbiorów prawdziwie kolekcjonerskich moja kolekcja nadal jest mikra, ale za to niezwykle dla mnie ważna - o czym pisałam już nie raz.
...........

     Dziś pokażę Wam dwa naparstki, które dotarły do mnie zaledwie tydzień temu. Oba od koleżanki z pracy, która dopiero co zakończony urlop spędziła na przemierzaniu rodzimych i słowacki bezdroży. – p. Kingo dziękuję za absolutnie „niespodziewaną” niespodziankę J!

     Pierwszy naparstek – porcelanowy z folkowym, kaszubskim motywem. Na przedzie, powyżej napisu znajduje się motyw lilii i bodaj bratków  z charakterystyczną dla tamtego regionu kompozycją kolorystyczną pięciu podstawowych kolorów: niebieskiego, czerwonego, zielonego, żółtego i czarnego.

e-fectyinspiracja, naparstki kolekcjonerskie, moja kolekcja naparstków, pamiątka z podróży

     Drugi naparstek – lekki niczym piórko z herbem Republiki Słowackiej przyjechał do mnie z Żyliny – miasta w północnej Słowacji, które na przełomie XV – XVII wieku stało się ośrodkiem rzemiosła i handlu z  blisko 200 warsztatami rzemieślniczymi.

e-fectyinspiracja, naparstki kolekcjonerskie, moja kolekcja naparstków, pamiątka z podróży

e-fectyinspiracja, naparstki kolekcjonerskie, moja kolekcja naparstków, pamiątka z podróży

     Prawda że urocze maleństwa?! A jeszcze naznaczone pozytywną energią! Bo w końcu ”ktoś” odpoczywając od codziennych trosk na wakacjach zadał sobie trud odnalezienia ich dla mnie. A przecież takich naparstków nie znajdzie się za rogiem w sklepie spożywczym…

A to jeszcze nie koniec! 
c.d.n.

23 komentarze:

  1. Urocze, wyjątkowe egzemplarze:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pokaz kiedyś jak je przechowujesz czy eksponując w domu :)
    Fajne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Pokaż jeszcze te maleńkie półeczki! To pisałam ja, miłośniczka półek (na kubki).

      Usuń
    2. w taki razie w następnej odsłonie mojej kolekcji dodam fotkę półeczek :)

      Usuń
  3. Cudne maleństwa...jak duża jest już Twoja kolekcja?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obecnie zaledwie 87 sztuk...

      Usuń
    2. O jejciu aż tyle....no to już imponująca kolekcja....gratuluję wytrwałości :-)

      Usuń
  4. Śliczne są, a zbierasz tylko takie z nazwami miejsc - skąd są?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie tylko z nazwami miejscowości czy krajów, po prostu z różnych miejsc w których dane było mi być lub byli moi znajomi i przywieźli mi ten uroczy suwenir - mam z sówkami, delfinami, matrioszkami, z japoneczkami, kwiatkami... każdy jest opisany skad i od kogo do mnie przyleciał :)

      Usuń
  5. Twój bzik jest cudowny, naparstki też! A Żylinę znam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każdy ma jakiegoś bzika ;) ja mam takiego właśnie

      Usuń
  6. Zwrócę uwagę na te drobiazgi! Są naprawdę śliczne:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda?! ja też mam do nich słabość

      Usuń
  7. Urocze :) Twoja kolekcja powala z nóg, nawet nie wiedziałam, że są inne naparstki niż te znane i tradycyjne - srebrne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, no właśnie - za to jestem teraz pewna, że gdzie tylko wyruszysz będziesz spotykała te maleństwa

      Usuń
  8. A to już wiem skąd Twój nick :)
    Śliczne te naparstki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Asiu, tak właśnie nick od mojego bzika pochodzi ;)

      Usuń
  9. Masz ciekawą pasje, wszystkie śliczne...pozdrawiam i cieszę się, że jesteś znów na blogu...

    OdpowiedzUsuń
  10. Sliczne sa te naparstki...po prostu urocze "niespodziewane" niespodzianki!! To szalenie milo dostac cos takiego!!
    Bardzo przydatne przy szyciu, wiem, bo szyje i przerabiam rozne suknie wieczorowe i slubne...nieraz potrzebuje ich, choc przez wiele miesiecy ich nie uzywalam, bo niektore popekaly, szczegolnie te z plastiku, inne metalowe sie powyginaly....innym a to wnuk sie bawil i schowal ...dopiero jak mialam palce pokute...musialam znowu je kupic.... Te Twoje to typowo do kolekcjonowania!! Sa naprawde sliczne...musze takich podobnych zaczac szukac...jak znajde dam znac!! Pozdrawiam Cie Kasiu goraco ze slonecznego Saarlandu i zycze dalszych kolejnych naparstkowych nabytkow do Twojej juz bardzo licznej kolekcji):)

    OdpowiedzUsuń
  11. fajny taki bzik :)) naparstki czadowe :)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Wow, jakie niecodzienne i ciekawe hobby. Nie wiedziałam, że w ogóle do dostania są dziś naparstki.

    OdpowiedzUsuń

Witam Cię gościu miły w moim małym wirtualnym świecie. Serdecznie dziękuję za każdy pozostawiony ślad Twojej tu obecności... Jeśli spodobał Ci się mój blog serdecznie zapraszam Cię do obserwowania.