środa, 13 października 2010

87 urodziny...



     ...to był niesamowity dzień - 87 urodzinki mojego ukochanego wujaszka. Człowieka o wielkim sercu, niesamowitej energii i wewnętrznej radości. Człowieka prawego, po szpik kości uczciwego, mimo wojennych przeżyć pełnego optymizmu i pogody ducha. Człowieka, który swym życiem udawadnia, że można żyć skromnie ale pięknie, że jeśli się prawdziwie kocha to na całe życie, że szacunek do wszystkiego co żyje, co czuje zapewnia wewnętrzną równowagę. Człowieka, którego spracowane ręce są świdectwem minionch lat wypełnionych ciężką pracą. Najcudowniejszego wujaszka na świecie, z którym jako dziecko zbierałam grzyby, z którym - będąc wielkim niejadkiem - z jednego talerza wcinałam cały obiad, który cierpliwie tłumaczył mi zawiłości świata, opowidał piękne historie o ludziach, którzy walczyli o wolność naszego kraju, który pozwalał mi na chodzenie po płotach, budowanie zamków z cegieł i kamieni na środku alejki prowadzącej do bramy wyjściowej, a nawet kiedyś bawięc się w fryzjera pozwolił mi nakręcać wałki na bujnej jeszcze wtedy czuprynie. Człowieka, który po dziś dzień uważa, że warto wierzyć w drugiego człowieka, że każdemu należy dać drugą szansę, że warto pomóc potrzebującemu, że świat jest taki jaki sobie sami tworzymy, kreujemy.
Szkoda, że cioci nie ma już z nami... równie cudownej i kochanej. Nazywałam ją "ciocinką" - to Ona nauczyła mnie prawidłowo trzymać igłę, haftować szlaczki, szyć na maszynie. To Ona pokazała, że można zrobić coś z niczego, że z kawałka kolorowej krepy i gałązki można wyczarować barwne kwiatki na dzień mamy, ze skarwaka materiału uszyć sukienkę dla lalki. To Ona szykowała maleńkie kanapeczki i biegała za mna po ogrodzie, abym chociaż "coś" przegryzła i niemal na każde zawołanie przygotowywała mi pyszną kawę Inkę z mlekiem... mój smak dzieciństwa...



     Na dolnym zdjęciu wujek ze swoim szwagrem - fantastyczni starsi panowie, kulturalni, mówiący piękną polszczyzną. Ich  barwnych opowieści można słuchać i słuchać bez końca... Pogodni, szczerzy, pogodzeni, otwarci...



I znaleźliśmy się w wieku trudna rada
że się człowiek przestał dobrze zapowiadać
ale za to z drugiej strony cieszy się
że się również przestał zapowiadać źle

Starsi panowie, starsi panowie, starsi panowie dwaj
Już szron na głowie już nie to zdrowie a w sercu ciągle maj
Starsi panowie, starsi panowie, starsi panowie dwaj
Już szron na głowie już nie to zdrowie a w sercu ciągle maj”

                         /Kabaret Starszych Panów/





     Na ten szczególny dzień wybrałam proste czarne spodnie cygaretki, białą bluzeczkę i tunikę na cieniutkich naramkach.

     Tunika jest dwuwarstowa. Odcinana pod biustem i przewiązana czarną satynową tasiemką wiązaną na kokardkę. Tunika dołem jest lekko rozkloszowana. Na zewnątrz wykonana z brokatowej tkaniny w czarno-srebrny prążek, rozcięta na lewym boku. Spod rozcięcia wystaje czarna szyfonowa sukienka, niewiele dłuższa od wierzchniej warstwy. Obie wykończone są dołem satynową lamówką.
    Na nogach ulubione buty - płaskie, niezwykle wygodne balerinki, tym razem czarne z lakierowanej miękkiej skóry z ozdobnymi przeszyciami.








     Pomiędzy jednym a drugim kawałkiem pysznego urodzinowego ciasta czerpałam ile można z ostatnich ciepłych dni. Mały spacer, wygłupy z niezwykle zabawnym psiakiem, klika fotek z samowyzwalacza i powrót na kolację i ciąg dalszy opowieści i wspominek. Aż się łezka zakręciła w oku... i przyznam szczerze nie jedna... I mam nadzieję, że będę miała okazję obchodzić jeszcze wiele kolejnych wujkowych urodzin, a na te setne postaram się  przygotować "coś" specjalnego - tak się z wujkiem umówiliśmy na "do zobaczenia"!!!



spodnie - Marks&Spencer; bluzka - Cubus; tunika - no name;
buty - Laura Bailey's; opaska z różami - Świat Spinek; pierscionek - zakupiony w Rossmanie
pies - rasy labrador, rowerek małej Julki

8 komentarzy:

  1. Twój opis wujka jest świetny - już go lubie ;)

    100 lat w takim razie!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkiego Naj! dla wujka...a Ty wyglądasz bardzo ładnie...piesek cudo...

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkiego najlepszego dla wujka :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. I ja się dołączę do życzeń dla Wujka i życzę jeszcze wielu, wielu, wielu urodzin powyżej setnych :))) Szkoda że takich ciepłych, wspaniałych ludzi jest coraz mniej. I dobrze, że jeszcze są, bo przynajmniej niektórzy z nas mają to szczęście, że mogą uszczknąć trochę z Ich wiedzy i mądrości, i kultury.

    OdpowiedzUsuń
  5. ślicznie dziękuję za życzenia dla wujka - wszystkie przekażę! A Was kobietki serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. podobaja mi sie twoje czarno- biale zestawienia

    OdpowiedzUsuń
  7. Wzruszyłam się czytając Twój wpis, przypomniali mi się moi dziadkowie. To prawdziwy skarb i szczęściem jest mieć wokół siebie takie osoby :)

    OdpowiedzUsuń
  8. starsi ludzi zawsze mnie fascynowali , Twój wujek także , życzę mu dużo,duzo zdrowia i stu lat !
    tuniczka swietna , wyglądasz , super!

    OdpowiedzUsuń

Witam Cię w moim małym wirtualnym świecie. Serdecznie dziękuję za każdy pozostawiony ślad Twojej tu obecności... Jeśli spodobał Ci się mój blog serdecznie zapraszam Cię do obserwowania. Z góry dziękuję za wszystkie komentarze :-)