poniedziałek, 31 października 2016

kaszkiet/cyklistówka dla małego eleganta.../hat for the little dandy...

Zima, zima, zima, pada pada.... nie, nie jeszcze nie zima i jeszcze nie śnieg, ale chłód bywa przejmujący, szczególnie o poranku. Ziąb, wiatr, bywa że i deszcz. Klasyka. Kocham ogniste kolory jesieni, gdy niczym mistrz pędzla ozdabia świat czerwienią, burgundem, ciepłym odcieniem pomarańczy czy rdzawej cegły.  Uwielbiam szelest liści pod butami, lubię też wsłuchiwać się w stukot kropli deszczu o parapet… 

jesień, jesienne klimaty, kolory jesieni, e-fectyinspiracji

jesień, jesienne klimaty, kolory jesieni, e-fectyinspiracji

Moje kieszenie i biurko wypełniają kasztany. Od kiedy pierwszy raz zobaczyłam te cudownie owalne owoce zbieram je namiętnie. W tym roku poza wypełnieniem kieszeni zrobiłam też z nich nalewkę – ponoć idealna na stawy, a te mi ostatnio dokuczają. Jesień ma w sobie czar, ale też i nastraja nostalgicznie. Przypomina o przemijaniu, o nieuchronności pewnych zdarzeń.

jesień, jesienne klimaty, kolory jesieni, e-fectyinspiracji

Gdy tylko nastają chłody z szafy wyciągam ciepłe rękawiczki, szale i czapy. Dawno, dawno temu, jeszcze za czasów szkolnych nie znosiłam nosić czapek, no co najwyżej kaptur od kurtki. W szafie były zazwyczaj czapki włóczkowe robione przez mamę, ciocię czy babcię na drutach lub szydełku. Mało estetyczne jak mi się wydawało, takie niemodne,  "babcine". Odciskały mi się na czole, "gryzły" mnie w głowę i w ogóle były do niczego. Wstydziłam się, bo wyglądałam w nich koszmarnie. Zdarzało się, że dla świętego spokoju wychodziłam z domu w czapce, by zaraz za progiem schować ją do kieszeni lub wcisnąć głęboko do tornistra.
Dziś  nie wyobrażam sobie, żebym nie założyła czapy w chłodny dzień. Ba – ja je nawet polubiłam. Zresztą ktoś kto doświadczył bólu zatok zapewne podziela moje zdanie. Mam więc wielkie włóczkowe czapy z pomponem, wełnianą czapkę z daszkiem, a nawet czarny kapelusz…
Uszyłam już w życiu sporo różnych, czasem dziwnych rzeczy, ale czapki jakoś nie. Pomijam oczywiście wszelkiej maści nakrycia głowy na bale przebierańców.
Dlatego najwyższa pora zmierzyć się z czapą i to zdecydowanie ambitniejszą niż prostą dzianinową owalnie zakończoną tubą.    
Może kaszkiet?! Na początek w wersji mini dla małego eleganta. 
Kaszkiet to męska czapka z daszkiem najbardziej popularna chyba w latach 30, ale używana już w XVIII wieku przez żołnierzy m. in. armii polskiej (z daszkiem z przodu) czy  pruskiej (w formie kapelusza z rondem podniesionym z przodu i z tyłu). Można go łączyć z jeansami jak i z eleganckim garniturem, bo w obu wersjach wygląda świetnie.

Zdecydowałam się na cyklistówkę/kolarkę taki typ kaszkietu z daszkiem, kojarzony z dwudziestoleciem międzywojennym, charakterystycznym elementem stroju paryskiego apasza, szyty z klinów z guziczkiem na łączeniu.

e-fectyinspiracji, kaszkiet, cyklistówka, jak uszyć, czapka z daszkiem dla chłopca, odzież dziecięca, retro, czapka w kratkę

Wybrałam materię w małą biało-brązową kratkę i oliwkową podszewkę. Plastikowy guzik na nóżce obciągnęłam kawałkiem tkaniny. Potrzebny był jeszcze daszek. W hurtowni z dodatkami zapewne dostałabym gotowy, ale o tym nie pomyślałam. Wycięłam więc daszek ze sztywnej teczki do dokumentów, brzeg okleiłam i obszyłam tkaniną. Pomysł z wyborem tkaniny w kratkę na pierwsze szycie kaszkietu był nieco od czapy, ale w miarę udało mi się spasować linie. I tak oto jest – pierwsza cyklistówka dla mniej więcej dwulatka.  

e-fectyinspiracji, kaszkiet, cyklistówka, jak uszyć, czapka z daszkiem dla chłopca, odzież dziecięca, retro, czapka w kratkę

e-fectyinspiracji, kaszkiet, cyklistówka, jak uszyć, czapka z daszkiem dla chłopca, odzież dziecięca, retro, czapka w kratkę

e-fectyinspiracji, kaszkiet, cyklistówka, jak uszyć, czapka z daszkiem dla chłopca, odzież dziecięca, retro, czapka w kratkę

e-fectyinspiracji, kaszkiet, cyklistówka, jak uszyć, czapka z daszkiem dla chłopca, odzież dziecięca, retro, czapka w kratkę
Kaszkiet / cyklistówka - made by ThimbleLady

jesień, jesienne klimaty, kolory jesieni, e-fectyinspiracji

32 komentarze:

  1. Jest wyjątkowy, uwielbiam tego typu czapki, można stworzyć fajną stylizację do niego,uszyłaś go bardzo starannie, wygląda na perfekcyjny, ja pomyślę o takim dla dorosłych, ładnych parę lat temu szyłam taki ale dla siebie z aksamitu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślicznie dziękuję. Tez mam plan aby w niedalekiej przyszłości uszyć podobny kaszkiet dla siebie. Ten był testowym :)

      Usuń
  2. Zakochałam sie w tym kaszkiecie. Sam styl to moja bajka. A ta krateczka urokliwa i niebanalna. Odszyte idealnie z dbałością p szczegóły. Ja tez chce!!!! Oooooo
    Kasiu - i kasztany, i deszcz uderzający w parapet, i szelest liści, i dywan z kolorowych lisci, i czapki, i szaliki - mamy te same upodobania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Elu. Jesień ma w sobie niesamowitą energię. Lubię to!

      Usuń
  3. Lubię kaszkiety ... pamiętam kiedyś daaawno miałam i bardzo lubiłam go nosić do garnituru - dobrze czytasz do męskiego garnituru z kamizelką ;)
    A jesień szeleszczącą liśćmi upajającą kolorami też lubię ... tylko , coś w tym roku mało szeleszczą :)
    A mój dom wygląda jak na twoim pierwszym zdjęciu, tyle, że nie jest taki wysoki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To na pewno była fantastyczna stylizacja. Męski garnitur z kamizeką - super!

      Usuń
  4. Śliczna czapeczka dla małego eleganta!

    OdpowiedzUsuń
  5. Musi słodko w niej wyglądać :-) Śliczny kaszkiet-piękne wykonanie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to racja. Malec wygląda w niej uroczo :)

      Usuń
  6. Fantastyczny kaszkiet! Rewelacja! Świetne wykonanie i piękny, jesienny wzór :) Cudnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Agnieszko. Właśnie te kolory przywiodły mi na myśl jesień.

      Usuń
  7. Bardzo podoba mi się ten kaszkiet, kratka jest urocza:) Też bardzo lubię jesienne krajobrazy, gdy wokół tyle żółtych i czerwonych liści. Szkoda tylko, że u nas tak deszczowo jest, trochę do długich spacerów i przejażdżek rowerowych zniechęca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękna, słoneczna jesień jest absolutnie magiczna. A gdy deszcz i chłód nie ma nic lepszego jak ukryć się w domu pod kocem z kubkiem gorącej herbaty :)

      Usuń
  8. Z zachwytu nad tą czapką aż buzię otworzyłam :-) Masz niesamowite zdolności i pomysły:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie dziękuję :) Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  9. Super kaszkiet wyszedł i jak dopasowany wzór. Zobaczyłabym w całości eleganta w kaszkiecie. Ja jakoś też wole te "czapy z daszkiem", wydaje mi się lepiej w nich wyglądać. A może owal twarzy nie taki mam jak trzeba...Też tak robiłam jak ty, czapka w torbie zamiast na głowie. Teraz zakładam i cieszę się z ciepła które dają. Piękne kolory jesieni, też taką wolę jesień niż deszczową - ale trzeba przyjąć jaka jest - pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. Też lubię czapy z daszkiem, bo mało że bardziej mi w nich do twarzy to eszcze chronią okulary przed kroplami deszczu lub śniegu.

      Usuń
  10. Ja też miałam zawsze problem z czapkami... Mała główka;))
    Dlatego uszyłam se kapelutek:D
    A Twój kaszkiet super jest!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taro Ty i kapelutek to jedność - bardzo Ci w nim ładnie :)

      Usuń
  11. przypomnialy mi sie nastoletnie lata! Zawsze jesienia zakladalam kaszket, trampki, spodnie z niskim krokiem ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, a ja dopiero od niedawna zaprzyjaźniam się z takim nakryciem głowy.

      Usuń
  12. Fantastyczny jest i pięknie uszyty.
    Maluchy czadowo w takich wyglądają.
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Slicznie dziękuję za miłe słowa.To racja, maluchy wyglądają w takim nakryciu głowy uroczo.

      Usuń
  13. Modne są takie kaszkiety, nie tylko dla małego eleganta. Mnie w nich nie jest dobrze, miałam ale się go pozbyłam. Zdolna jesteś, wyszło super...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję Basiu. Ja calkiem dobr czuję się w takim rodzaju czapy - szczególnie lubię daszek, który chroni moje okulary przed kroplami deszczu.

      Usuń
  14. Chyba każda z nas jako dziecko nie znosiła czapek, w tym i ja. Gryzły mnie w czoło i jakoś tak przeszkadzały. Teraz też nie miałabym nic przeciwko nim, gdyby zima u mnie była na tyle zimna, że warto by było jakąś wyciągnąć. Twoja czapka jest prześliczna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj widzę, że dobrze mnie rozumiesz :) Kiedyś czapka to było samo zło ;)

      Usuń

Witam Cię w moim małym wirtualnym świecie. Serdecznie dziękuję za każdy pozostawiony ślad Twojej tu obecności... Jeśli spodobał Ci się mój blog serdecznie zapraszam Cię do obserwowania. Z góry dziękuję za wszystkie komentarze :-)