Po serii postów przeróbkowych zapraszam na
post rękodzielniczy - w końcu nie samym szyciem człowiek żyje!
Dziś chcę Wam pokazać kolejnego misia,
który wyszedł spod mojej igły. Jeśli dobrze liczę, to już piąty egzemplarz, z
którym się mierzyłam tzn. filcowałam. Ten prezentowany na zdjęciach wyszedł mi nieco inny. Jest
bardziej smukły, o cały centymetr wyższy od poprzednich - (ma aż 11 cm!), ma
chudy brzuszek i długie, zgrabne łapki.
Do jego stworzenia wykorzystałam spory
kłębek włóczki czesankowej w kolorze cappuccino, do tego odrobinę białej na pyszczek i zewnętrzną warstwę brzuszka oraz ciemnobrązowej na wnętrze uszu i obrys oczu. Do tego dwa
drewniane koraliki i kawałek różowej tasiemki.
Ponieważ misiak był upominkiem dla koleżanki Fizia Mizia otrzymała swój domek podróżny - woreczek z jasnej surówki i bawełnianej koronki. W jednym kawałku dotarła do celu. Zamieniła wielkopolskę na lubuskie. I całkiem jej tam dobrze...
filcowy misiaczek - hand made by ThimbleLady








