sobota, 19 marca 2011

co z tą czerwienią?


     Czerwień – 
kolor życia i skrajnych emocji – miłość, złość, wstyd;   
krew, ogień, śmierć; 
czerwone luksusowe samochody, czerwony lakier do paznokci, czerwień ust, czerwone wino...
ogniste argentyńskie tango, flamenco;
seks i prowokacja.
     Czerwień - 
stymulator ludzkiej psychiki - pobudza, rozdrażnia, przykuwa uwagę
- czerwona bielizna na egzaminie maturalnym; 
- kokardka na nadgarstku jako ochrona przed złymi mocami; 
- ulubiony kolor Hippisów oznaczający miłość i pokój;
- w Chinach kolor szczęścia, powodzenia i miłości; 
- w Japonii symbol i atrybut bohaterstwa;
- w Południowej Afryce kolor żałoby;
- w ezoterycy kolor czakry korzenia...



     Czerwień to nie mój kolor, zdecydowanie nie mój. Może dlatego w bardzo niewielkich ilościach gości w mojej szafie. Gdy sięgam pamięcią wstecz widzę czerwoną spódnicę z kory na falbaniastych halkach – młodzieńczy bunt przeciwko ówczesnej szarej rzeczywistości,  czerwoną krótką sukienkę, którą uszyłam sobie na wesele kuzyna (po tym wydarzeniu oddałam ją koleżance) oraz dyżurny sweterek w kolorze czerwonego wina, do dziś spoczywający na półce – tak na wszelki wypadek.
I jeszcze nieistniejąca od dawna czerwona bluzeczka z szerokimi rękawami przerobiona z maminej hipisowskiej bluzki  - część stroju cyganki z baliku karnawałowego i kostiumu do przedstawienia granego w przedszkolu, po których pozostało jedynie wspomnienie i jedno zdjęcie. I to zdjęcie stało się niejako inspiracją dzisiejszego posta. To właśnie zdjęcie wysłałam na konkurs Retro Choinka (o czym pisałam kilka tygodni temu) i w nagrodę otrzymałam od Sylwii (http://sylwiabea.blox.pl/html) cieniowany czerwono-czarny szal i czerwone rajstopy w maleńkie srebrne kropeczki. Obiecałam wtedy pokazać prezent na blogu - co niniejszym – z pewnym opóźnieniem czynię. 
     Szal jest delikatny, mięciutki i pięknie się układa. Może posłużyć zarówno jako okrycie ramion, zamotka wokół szyi, a nawet szarfa w pasie. Srebrne kropeczki na czerwonych, kryjących rajstopach, w górnej części nogawki są bardzo gęste, u dołu niemal niewidoczne.

     A jeśli czerwień, to tylko w duecie z czernią. Do szala i czerwonych rajtek - krótka, aksamitna sukienka, którą uszyłam całkiem niedawno, gdy zdałam sobie sprawę, że nie posiadam w swojej garderobie najbardziej uniwersalnej, klasycznej „małej czarnej”, czarne buty na obcasie i biżuteria –  bo jak szaleć z czerwienią, to na całego!!!



sukienka - hand made; szal - Paszmina; rajtki - Gatta;
buty - Vero Cuoio; kolczyki - Nanu; branzoletka - India Shop

20 komentarzy:

  1. That adorable! Please do not forget the red sky on a beautiful summer sunset ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo Ci ładnie w czerwieni.Śliczna sukienka, mała czarna zawsze się sprawdzi.Co za talia... szal piękny.Super!Nie wiem czemu nie lubisz czerwieni to taki pozytywny kolor, ja lubie ale każdy ma swoje ulubione.Bransoletka świetna, a zdjęcia piękne...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam takie same rajtki ;D
    Wyglądasz świetnie! Sukienka jest śliczna :)))
    Ja lubię czerwień ale... fazami. Co jakiś czas mi jej brakuje i zaczynam nosić. Później czuję się w niej nie za bardzo.
    Więc w kratkę. Ale tak mam ze wszystkimi chyba kolorami. Ot kobieca niestałość ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. :))
    mam z tym czerwonym kolorem podobnie :))) chyba poza spodniami lnianymi w tym kolorze to nie mam nic w szafie...
    jak znam siebie to założyłabym to co pokazałaś, ale czarne rajstopy wyparłyby czerwony...
    jakaś pokopana jestem :))

    ale na Tobie bardzo mi się podoba takie zestawienie :)))
    biżu super dobrana- idealne dopełnienie :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziwne,że nie lubisz czerwieni-wg mnie bardzo Ci pasuje! Ale to pewnie sprawa charakteru, temperamentu. Czerwień kojarzy mi się z osobami bardzo przebojowymi, totalnie pewnymi siebie, albo próbującymi innych przekonać,że tak jest:)) Ty mi się wydajesz osobą zrównoważoną, która nie potrzebuje sobie sztucznie dodawać animuszu:) Czerwień jest piękna, ale na dłuższą metę i w przedawkowniu męcząca. Przynajmniej dla mnie.Czerwone dodatki są w sam raz! Choć powiem po cichu,że rozglądam się za czerwoną sukienką:))Zaprzeczam sama sobie, czy coś potwierdzam?:D

    OdpowiedzUsuń
  6. mnie się wydaje ,że jesteś stworzona do czerwieni!! ciemne włosy ,porcelanowa cera - idealny podkład!!
    Sivka kupuj czerwoną sukienkę!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Prześlicznie ! Cudowne rajstopki ! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uważam, że w czerwieni bardzo Ci do twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Pieknie, czerwono-czarny super duet :)

    OdpowiedzUsuń
  10. sukienka bardzo elegancka, podziwiam zdolności Twe...a stylizacja wyszła rewelacyjnie, jak wszystkie zresztą :)nic dodać, nic ująć

    OdpowiedzUsuń
  11. ja ostatnio przekonałam się do czerwieni-super:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzisiaj to sam seks ;))) Pięknie wyglądasz i super kobieco :))) Ja kocham czerwony, ale mam mało rzeczy w tym kolorze. Muszę to zmienić. I też uważam, że w czerwonym Ci do twarzy :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam czerwień, nawet w większej dawce. Super wyglądasz, piękna biżuteria i super rajtki.

    OdpowiedzUsuń
  14. Do Twojej urody czarny z czerwonym jak znalazł!
    To zestawienie kolorystyczne kojarzy mi się z tytułem pewnej książki i z ...seksem;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Źle mi się ogląda te zdjęcia. Po co je "ozdabiać" jakimiś efektami typu rozmazanie. Jestem na nie jeśli chodzi o ten gruby pasek na talię. Co do stroju, oryginalne są te czerwone rajstopy- odważne połączenie:) Czary z czerwienią zawsze będą w parze.

    OdpowiedzUsuń
  16. piekna sukienka, piekna talia, a dekolt na plecach..... łał! bardzo kusząco :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dopiero dzisiaj odkryłam, że pochwaliłaś się swoją wygraną. Ostatnio bardzo jestem zapracowana, przyznaję, że wszystko świetnie wygląda, prezentujesz się bardzo apetycznie;), cieszę się, że takie drobiazgi jak szal czy rajstopy mogą przynieść troszeczkę radości.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  19. Moim zdaniem, za dużo czerwieni - szal by wystarczył, mały dodatek a przyciąga wzrok. Czerwone rajstopy nie zostały przykryte jasną spódnicą, ale skontrastowane z czernią, która uwypukliła czerwień. Jasna spódnica, szara, biała z jakimiś wzorami czy nawet coś kremowego, nie dość że ożywiło by kreację, to jeszcze "wygładziło" by czerwone rajstopy, powodując to, że czerwień w okolicach szyi stała by się znacznikiem skupiającym wzrok, a tak - to rajstopy skupiają wzrok... a przecież kreacja to całość, a nie tylko jeden element :)

    OdpowiedzUsuń
  20. a mi się bardzo podoba , każdy ma prawo do swojego zdania , naprawde exstra i pomysł z tym rozmytym tłem , tylko się zachwycać :)

    OdpowiedzUsuń

Witam Cię gościu miły w moim małym wirtualnym świecie. Serdecznie dziękuję za każdy pozostawiony ślad Twojej tu obecności... Jeśli spodobał Ci się mój blog serdecznie zapraszam Cię do obserwowania.