wtorek, 23 sierpnia 2016

moja kolekcja naparstków cz. 9 Luksemburg / my thimble collection part. 8 Luxembourg...

     Po rocznej przerwie nadszedł czas na kontynuację wpisów o mojej drugiej po rękodzielnictwie pasji - a mianowicie kolekcjonowaniu naparstków.  Impulsem do wznowienia prezentacji moich małych skarbów był podarek jaki otrzymałam od Anny - autorki bloga Być kobietą:  http://pannaanna-mmanna.blogspot.com/, która nie tylko pokazuje co ma w szafie, ale pięknie pisze o poznawaniu i smakowaniu świata z rodziną, opisuje miejsca, które dane jest jej odwiedzać, wspomina o pasji biegania i o tym jak pięknie "Być kobietą".
Tym razem naparstek przyleciał do mnie z Luksemburga - pełnego uroku kraju, którego dewiza państwowa brzmi "Chcemy pozostać tym, czym jesteśmy".
     Naparstek jest porcelanowy z charakterystycznym nadrukiem herbu Luksemburga.  Na tarczy w srebrne i błękitne pasy znajduje się czerwony lew w koronie. Nad tarczą z kolei jest duża złota korona. Tarczę po obu stronach podtrzymują dwa ukoronowane lwy (same koronowane głowy :)).

e-fectyinspiracja, naparstki kolekcjonerskie, moja kolekcja naparstków, pamiątka z podróży

Do naparstka dołączona była jeszcze kartka, ale pozwólcie, że zapisane na niej słowa zostawię tylko dla siebie. Aniu jeszcze raz ogromnie Ci dziękuję za prezent! To niezwykłe, że w tym nieco zwariowanym świecie zdarzają się tak miłe zdarzenia.

e-fectyinspiracja, naparstki kolekcjonerskie, moja kolekcja naparstków, pamiątka z podróży

e-fectyinspiracja, naparstki kolekcjonerskie, moja kolekcja naparstków, pamiątka z podróży
cdn...

30 komentarzy:

  1. Uroczy drobiazg,ja mam tylko jeden,dostałam go od przyjaciółki ze Szkocji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak uroczy. Kolekcjonuję je od lat i każdy ma swoją historię - związany jest z jakimś miejscem, które dane było mi odwiedzić albo osobą, od której taki podarek otrzymałam.

      Usuń
  2. Piękny nowy okaz :) I jaka miła niespodzianka! Czekamy na jeszcze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem bardzo miła niespodzianka :) cdn.

      Usuń
  3. Cudowne są takie prezenty! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No jest bardzo, bardzo ładny ;-) na pewno się dobrze sprawdzi ;-) pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta Ania:))) Kochana jest:))
    Piękny ten naparstek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naparstek piękny i gest chwytający za serducho!

      Usuń
  6. Naparstek jest bardzo fajny.Ja niestety jeszcze z tego państwa naparstka nie mam:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie ja też nie miałam z Luksemburga naparstka, a tu taka niespodzianka i to od blogowej koleżanki :)

      Usuń
  7. Hermoso dedal, gracias por tu visita.
    Besos

    OdpowiedzUsuń
  8. świetny prezent...serdecznie pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie bardzo ucieszył. Również serdecznie pozdrawiam

      Usuń
  9. Wspaniała zdobycz muszę przyznać...i wiem co mówię, bo sama kolekcjonuję naparstki :)
    Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie chyba tylko inna naprstkomaniaczka w pełni rozumie radość z takiego podarku :)

      Usuń
  10. Lindo!
    Aguardo você no
    Espelhando.
    Bjins
    Catiaho Alc.
    Brasil

    OdpowiedzUsuń
  11. Jaki śliczny, taki prezent dostać to ogromna radość:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Love that little treasure !! I have a small collection of them and adore each,

    OdpowiedzUsuń
  13. uwielbiałam zawsze naparstki mojej babci. Piękny model ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. U mnie taż wszytsko zaczeło się od babcinego naparstka :)

      Usuń
  14. Naparstki nigdy nie budziły mojej sympatii, bo zawsze jedynie miałam do czynienia z tymi brzydkimi metalowymi. Te Twoje są naprawdę fajne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wstyd się przyznać, ale osobiście nie korzytsam z napartków. Palce pokłute do krwi, ale naparstek na palcu jakoś nie leży :) Pierszy jaki miałam to pamiątka po babci - taki zwyczajny - niezyczajny metalowy. Od niego wszystko się zaczęło.

      Usuń
  15. Ja zbieram magesy na lodówkę. Zawsze przywożę jakiś z miejsca które zwiedzam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak magnesy to też urocza pamiątka. Nie zjamuje dużo miejsca, a przypomina odwiedzone miejsca i przywołuje emocję.

      Usuń

Witam Cię gościu miły w moim małym wirtualnym świecie. Serdecznie dziękuję za każdy pozostawiony ślad Twojej tu obecności... Jeśli spodobał Ci się mój blog serdecznie zapraszam Cię do obserwowania.