wtorek, 6 marca 2012

kolorowe trendy...

     Wasze komentarze pod poprzednim „kolorowym” postem sprawiły, że przyjrzałam się zawartości mojej wiosenne szafy pod względem kolorów właśnie. Okazało się, że jest ich jak na lekarstwo. Od kiedy pamiętam uwielbiałam czerń i biel. Potem do tej grupy dołączył brąz, beż, oliwka i wszelkie odcienie szarości. Ten trend utrzymuje się do dziś.
     Ale może najwyższy czas to zmienić i zastąpić te, można by rzec - kolory maskujące, soczystymi, ciepłymi barwami?! Postanowienie wcieliłam w życie...


     No i jak mi poszło? J Poszalałam sobie z kolorami, nie ma co!
Tak bardzo chciałam założyć coś kolorowego, że... tradycyjnie wybrałam szaro-burą sukienkę z dwóch, jednakowego gatunku dzianin, z różnymi motywami, w kolorze szarym i zielononiebieskim. Bazę stanowią czarne dzianiny, jedna z drukowanymi kwiatami i listkami, druga z kwadratami i maleńkimi kwiatkami. Sukienka odcinana jest pod biustem. Do listwy guzikowej doszyty jest  przymarszczony pasek przechodzący w długie szelki, wiązane z tyłu. Trapezowy dół i rękawki dodają lekkości, a miękka bawełniana dzianina wygody. Ozdobą sukienki są małe, błyszczące guziczki – grzybki.
Jako biżuteria posłużył mi bardzo stary pierścionek z masą perłową – pamiątka sentymentalna.

     Podejrzewam, że jeszcze trochę wody upłynie zanim w mojej szafie rozpanoszy się full color. Obym tylko zdążyła uszyć sobie jakieś barwne cudeńka nim trend na kolory minie J!




26 komentarzy:

  1. Też tak mam :D W zamyśle ma być kolorowo, a dobieram się do czarnych ubrań :P Zwłaszcza w sklepach, jak idę na zakupy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. No proszę, nie tylko ja tak mam:)Ostatnio zastanawiałam się czy nie mam depresji i te smutne szare i czarne barwy nie odzwierciedlają mojego stanu ducha
    Sukieneczka bardzo ladna!

    OdpowiedzUsuń
  3. I ja wole spokojniejsze barwy ;) Sukienka bardzo udana :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo się cieszę, że do mnie zajrzałaś :) Właśnie a propos lutowania i zapachu kalafonii z kimś rozmawiałam i doszłyśmy do wniosku, że tego w szkole powinni uczyć - ale już za moich czasów nie uczyli :(
    Mi tam się podobają stroje zarówno kolorowe jak i czarno-biało-szare :) W końcu biały, czarny, szary, beżowy, brązowy to też kolor :D

    OdpowiedzUsuń
  5. wydaje mi się ,że we wszystkim ładnie wyglądasz...ale faktycznie,namawiam cię-więcej kolorów :)
    u mnie w garderobie-oczywiście same kolory:)

    OdpowiedzUsuń
  6. no kolorystycznie to jednak nie poszalalas, ale za to mietowe tło idealnie wpisuje sie w trendy wiosenne :) a tak powaznie to mysle ze nie ma co na sile przekonywac sie do czegos, czego sie nie czuje, mnie sie podabasz w swoim stylu i moim zdnaiem to wlasnie sztuka fajnie wygladac i byc sobą rownoczesnie, sama zachwycam sie ostatnio delikatnymi brzoskwiniami, niestety wygladam w nich jak przebrana za kogos kogo bardzo boli brzuch, wiec nic z tych rzecz nie opuscilo przymierzalni... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Sukienko- tunika jest świetna.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam to samo:D Ale nic na siłę, bo się człowiek potem czuje jak w przebraniu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też mam podobnie, ale czasami to przełamuję i wtedy szaleję z kolorem, jakiś mocny akcent. Ty nie powinnaś bać się kolorów! Sweterek był bombowy!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ha ha, też tak mam. I nawet ostatnio też wmawiam sobie, że przydałoby się więcej koloru, może się uda złamać przyzwyczajenie.

    OdpowiedzUsuń
  11. :) u mnie to idzie falami, raz full kolor, a raz cała na czarno, aż się ludzie pytają, czy coś się stało hehe :)
    Sukienka rewelacyjna, co tam kolor, ma świetny wzór!

    OdpowiedzUsuń
  12. Może i szaro i buro ale i tak prześliczna jest ta sukienka i wyglądasz w niej bardzo fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetna kiecka:) No i te kozaki... ;))) Mam identyczne:P

    OdpowiedzUsuń
  14. Przegladam Twojego bloga i rzeczywiście, mało kolorów choć pojawiają się, może na wiosnę będzie więcej bo bardzo ładnie Ci w kolorze a dzisiejsza sukienka świetna....pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  15. Trochę turkusu jest, więc aż tak ponuro nie jest ;) Bardzo fajnie wyglądasz. Cokolwiek założysz to i tak to świetnie wygląda :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Sukienka bardzo fajna, a co do kolorów doskonale Cię rozumiem - sama lubię brązy, beże, szarości...aż do przesady i wciąż sobie obiecuję, że następna rzecz jaką uszyję będzie w jakimś bardziej wiosennym kolorze :)

    OdpowiedzUsuń
  17. hehehe, no...nie zaszalałaś z tymi kolorami, ale zawsze, to jakiś początek:D
    sukienka ma ciekawy wzorek..a Ty jak bardzo lub lubisz swoje barwy i żle się czujesz w czymś żywszym, to na siłę się nie zmuszaj...

    OdpowiedzUsuń
  18. noooo poszalałaś nie ma co.... aż w oczy razi..hi hi
    ale pięknej kobiecie nawet w takich kolorach do twarzy.
    Skąd ja to znam czerń, brąz i ciut fioletów

    OdpowiedzUsuń
  19. rzeczywiście czarno to widzę:)))ale ja mam to samo...boję się kolorów, ale to od pewnego czasu, od kiedy nabrałam ciała,bo zaczęłam przypominać krągłe owoce, Ty chyba nie masz się czego bać:)))
    a pierścionek masz cuuuuuuudddddoooooo!!!mam słabość do takich skarbów;)

    OdpowiedzUsuń
  20. mimo, że jeszcze nie jest to full color to i tak pięknie:-) Podobają mi się urocze detale w tej tunice - guziczki i rękawy - takie lekko motylkowe. No - do wiosny masz jeszcze parę tygodni, więc jeszcze trochę czasu, żeby wejść w kolor. A swoją drogą to ja też jeszcze 2 -3 lata temu tak miałam, tylko szarości i beże i zero wzorów, a jedynym kolorowym akcentem była u mnie czerwień, a teraz...róż, kobalt, limonka, fiolet...i dobrze się z tym czuję, więc zachęcam do kontynuowania trendu cytrusowego z poprzedniego wątku :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. great look, love it!
    xxDani

    www.mystylesmysmiles.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja mam dokladnie to samo,cala szafe pelna czarnych ubran,ale obiecuje sobie ze tej wiosny kupie duzo kolorowych ubran,pozdrawiam serdecznie Dorota

    OdpowiedzUsuń
  23. świetny blog !!! , Na pewno będę zaglądać częściej :) :* obserwujemy ?

    OdpowiedzUsuń
  24. Sukienka rewelacja :))) Wiesz, ja zaczynałam od kolorowej biżuterii i torebek, choć i tak zatrzęsienia kolorów to nie mam w szafie :))) Stwierdziłam ostatnio, że szaro, buro i ponuro, a to co w kolorze, to nie mam do czego założyć ;p

    OdpowiedzUsuń

Witam Cię gościu miły w moim małym wirtualnym świecie. Serdecznie dziękuję za każdy pozostawiony ślad Twojej tu obecności... Jeśli spodobał Ci się mój blog serdecznie zapraszam Cię do obserwowania.