czwartek, 4 listopada 2010

polne przemyślenia




...wszystko kiedyś się kończy
wszystko przemija
i to co dobre i to co złe
czasem odchodzi szybko,
nim zdążymy się z tym zapoznać, oswoić
czasem wolniutko,
niczym starzec podpierający się laseczką
zmienia się życie, świat, ludzie, perspektywa...
zmieniamy się my sami
inaczej widzimy te same twarze
inaczej postrzegamy wypowiedziane słowa
nie lepiej, nie gorzej po prostu inaczej...

/Bajm - Plama na ścianie/

"Nienawiść to jest serca trwoga,
Gdy nie czuję nic
Odwaga, aby z tym jakoś żyć
Bo kiedy się zmienia serce z kamienia
W najczulszy skarb
To tak, jakby człowiek
Wychodząc z cienia,
Zobaczył blask

Otulam się różową kołdrą
Myślę o czym chcę
Co będzie jutro - chyba już wiem
Twoje i moje czasu powoje
Praca i sen
Ludzie, dla których nigdy nie będę
Taka, jak chcę

Kiedy się stanę plamą na ścianie
Nie myśl o mnie źle
Życie to tylko chwila, kochanie
Nie zatrzymasz jej
Kiedy już wszędzie mało mnie będzie
Musisz wiedzieć, że
By przeżyć taką chwilę warto czekać wiek"





...dziwny to dzień, tak piękny,a jednocześnie tak nostalgiczny, lśniący tysiącami barw wyłaniającymi się
z jesiennych promieni słońca i pełen ciążkich chmur w myślach, wspomnieniach, emocjach...


...wiekowy wiatrak w tle, pola ciągnące się aż po horyzont, słońce, resztki traw i ja...

     Czarną tunikę z aksamitnymi wzorami uszyłam już jakieś dwa lata temu. Ma klasyczny kształt i  uniwersalną długość - przed kolana. W zasadzie może również pełnić funkcję małej czarnej, choć chyba tylko raz ją do tego wykorzystałam. Do tuniki czarne, proste spodnie, biała bluzka i turkusowa apaszka. Na stopach - no właśnie cóż to takiego - ni to botki, ni mokasyny - w każdym razie niesamowicie wygodne, zamszowe butki wykończone białym, śmiesznym kożuszkiem i przyozdobione z  boku zadziorną kokardką.
A na szyi mój wielki skarb - wisiorek wykonany ręcznie z setek maleńkich koralików nawleczonych na żyłkę. Prezent wielkiej wagi, ważny okaz w mojej kolekcji, idealny do tego dnia, nastroju, przemyśleń...


tunika - DIY; spodnie - Marks&Spencer; bluzka - More&More;
botki - Keon; apaszka - India Shop; wisior - hand made prezent
pole - gdzieś tam w Wielkopolsce
wiatrak - na łace w Krzywiniu, powiat kościański

6 komentarzy:

  1. Świetne buty i bardzo fajnie przełamałaś kolorystykę tym szalem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Buty owszem super, ale najbardziej podziwiam wisior i chustę :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Buty, nie wiedzieć czemu, kojarzą mi się góralsko:) Bardzo oryginalne(lubimy takie okazy!)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ładne zdjęcia...super buty i świetny wisior....ładnie w całości...apaszka ma ciekawy kolor...

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękny wisior :) Jesień faktyczne zawsze nostalgiczna... Cóż, taki symboliczny i faktyczny znak przemijania

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny prezent dostałaś. Wisior jak najbardziej urzeka. Buty są zajebiaszcze :)
    Buźka :-***

    OdpowiedzUsuń

Witam Cię gościu miły w moim małym wirtualnym świecie. Serdecznie dziękuję za każdy pozostawiony ślad Twojej tu obecności... Jeśli spodobał Ci się mój blog serdecznie zapraszam Cię do obserwowania.