czwartek, 11 listopada 2010

zrobiona na szaro...

…w zasadzie to sama się zrobiłam  J! Lubię szary kolor, jest taki…. No właśnie jaki? Bezpieczny, stonowany, niewyróżniający się…

Przez lata kojarzony z biedną, smutną rzeczywistością – szary człowiek, prowadzi szare życie w szarym miasteczku, znienawidzone szare mundurki, szare kostiumy pań urzędniczek i garnitury ówczesnych dygnitarzy…
A przecież to tylko kolor - jest po prostu szary i tyle! Podobnie do wielu innych kolorów pełen odcieni, natężeń, określeń - gołębi, stalowy, metaliczny, popielaty, srebrny, dymny, siwy, myszowaty J.
Gdy zestawić go z wysokiej jakości tkaniną i biżuterią może stanowić zestaw elegancki, barwny mimo oczywistego braku kolorów
Ostatnio święci triumfy wkraczając dumnie na światowe wybiegi mody a w następstwie tego, na salony i ulice miast. Mała szara z kolekcji Victorii Beckham, elegancki kostium Dity vonTeese na paryskich pokazach haute couture, czy też szalony krój sukienki Leighton Meester na gali Hollywood Awards.
Szare zwiewne sukienki Domu Mody Forget-me-Not na pokazach Warsaw Fashion Street, sukienki Natalii Jaroszewicz chętnie prezentowane przez Aleksandrę Kwaśniewską, Edytę Herbuś, Sonie Bohosiewicz czy Maję Ostaszewską.



     Ja też dziś z czeluści szafy mej wyciągnęłam kilka egzemplarzy szaraków.
     Falbaniasta spódnica to mix lekkiej, nieregularnie barwionej na szaro bawełny, czarnego aksamitu i srebrnych dżetów. Bawełniana, mocno dopasowana czarna bluzka, na to ciemnoszara bluzka z zabawnymi bufiastymi, krótkimi rękawkami i wielki wełniany komin – ciepły i wygodny.
     Jako że spódniczka kończy się kolorem czarnym nogi odziałam w szarości – kryjące rajtki i śmieszne botki z kożuszkiem i kokardkami z boku, które prezentowałam już na blogu tu - tylko w wersji czarnej. Chyba pierwszy raz w życiu zdarzyło mi się kupić  rzecz w tym samym fasonie tylko w różnych kolorach. Tym razem poszalałam i kupiłam od razu dwie pary nie mogąc za żadne skarby zadecydować, który kolor bardziej mi się podoba. W zasadzie moje szaleństwo nie było aż tak wielkie, bo obie pary kupiłam za przysłowiowe grosze w likwidującej się na koniec lata sezonowej hali targowej w Kołobrzegu. Właściciel tego przybytku, przemiły pan widząc moje wygibasy przed lustrem w jednym czarny, drugim szarym bucie złożył mi propozycję nie do odrzucenia –ponieważ był to ostatni dzień przed całkowitym zwinięciem interesu to jeśli wezmę obie pary -  dostanę mega rabat – dwie pary za łączną kwotę 80 złotych polskich. Tym jednym zdaniem rozwiał wszystkie moje wątpliwości. I tak oto stałam się właścicielką krecików i myszek J. Pokochałam je od pierwszego wejrzenia. Czy ich miłość będzie odwzajemniona okaże się, gdy zmierzą się z jakąś „niefajną” pogodą. Ale jak na razie jest ok.! Lekko, ciepło i niesamowicie wygodnie.

spódnica - Kushi; bluzki - Next, Atmosphere; komin - DIY; rajtki - Knittex; botki - Keon
korale - India Shop; pierścionek - Rossman; kolczyki - sklepik za rogiem
statyści: balkon z siatką ogrodzeniową, dwa kartony płytek, kosz na śmieci i zbłąkany anioł

11 komentarzy:

  1. ...a ja lubię te szarości....świetna całość...buciki super....i te i czarne, komin fajnie się prezentuje...bardzo ładne zdjęcie nr,2.....pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Też lubię szary, choć w sumie za wiele go w szafie nie mam (chyba tylko jeden sweterek :( ). Czaję się na coś szarego, albo chociaż na włóczkę, żeby coś samej wydziergać, czas pokaże co z tego wyjdzie.
    Piękna, po prostu piękna spódnica, te kropeczki (czy cekiny, nie wiem) są słodkie, ogólnie to wszystko mi się podoba.

    Ach, no i buty... normalnie za takimi nie przepadam (choć powoli zaczynam się łamać), ale te Twoje są urocze. Nie wiem, czy to przez ten kożuszek, a może dlatego, że nie sięgają do kolan, lub że nie wyglądają jak te człapy co to się je widuje na mieście. Nie wiem, ale są świetne. I ta kokardka... :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie czarny miesza się z szarym. Buciki super, taki komin wpisuję na swoją listę zakupów.

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham szary. Wcale nie uważam, że jest smutny i nijaki. Fajnie pozestawiałaś szare i czarne ciuszki :) Buty cudne!

    OdpowiedzUsuń
  5. Szary jest jeszcze o tyle fajny,że pasuje do każdego koloru włosów.A Twój zestaw niby tylko dwu kolorowy, a mam wrażenie, że jest...barwny!:)Bardzo mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mi się podoba całość. Pomimo że szary wydaje się nieciekawy, Tobie udało się stworzyć interesujący zestaw bazując na dwóch kolorach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajne buty, bardzo oryginalne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. tez lubie szary jest uniwesalny i ponadczasowy, botki masz przeprzeprze -urocze - tez takie chce! kominy nosze namietnie, a melanze uwielbiam, wiec jak moze mi sie nie podobac???

    OdpowiedzUsuń
  9. Też mam takiego aniołka;)
    Baboszki czad! Spódnica też fajna:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie :) Butki są niesamowite, choć ja raczej założyłabym je do spodni, a tu kozaki z obcasem :) Ale ja to nie Ty i Twoja wersja też mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń

Witam Cię gościu miły w moim małym wirtualnym świecie. Serdecznie dziękuję za każdy pozostawiony ślad Twojej tu obecności... Jeśli spodobał Ci się mój blog serdecznie zapraszam Cię do obserwowania.