środa, 27 października 2010

korytarzowo - ogrodowo...



... na schodach, w tunice, w kolejnej odsłonie brązu.

... nie mój korytarz i nie mój ogród, za to jedno i drugie przyjazne.

     Jak się tak zadumałam ostatnio nad zawartością mojej szafy, to doszłam do wniosku , że sporo w niej tunik wszelkiej maści. Jest czarna i to nawet w trzech wydaniach, biała, oliwkowa, różowa, turkusowa, granatowa, szara… Są tuniki gładkie i z kolorowymi deseniami kwiatów. Na szeklach, naramkach, z rękawkiem krótkim lub długim. Ascetycznie proste, dziewczęce z falbankami, powiewające orientem z haftami i cekinami… Lniane, bawełniane, jedwabne, a nawet jedna wełniana.  Jest też i ta brązowa w białe ciapki.

     Nie mają one zbyt wiele wspólnego z tradycyjnymi tunikami noszonymi zarówno przez kobiety jak i mężczyzn już Starożytnym Rzymie czy z greckim chitonem. Na próżno też szukać w nich podobieństwa do wewnętrznej części habitów zakonnic czy średniowiecznych tunik spodnich, których celem było całkowite zakrycie bielizny.
     Bo czymże jest tunika? Ni to bluzka ni sukienka. Można ją nosić do spodni – najczęściej rurek (co praktykuję od lat) albo do niezwykle wciąż popularnych legginsów. W zależności od zastosowanej tkaniny, fasonu i dodatków można ją założyć na zakupy, na randkę jak i na eleganckie przyjęcie. Idealnie sprawdza się również w wersji dla przyszłych mam, odcinana pod biustem z lekko rozkloszowanym dołem.


     Moja dzisiejsza tunika wykonana jest z lekkiej bawełny, z gumką na wysokości bioder i szlufkami przygotowanymi do zastosowania szerokiego paska. Ozdobnym elementem tuniki jest niezliczoną ilość małych guziczków (na szczęście ze względu na jej obszerność  nie wymagających odpinania i zapinania) i nieregularny dół - jak to określiła moja koleżanka „ogoniasty”. Ponieważ na górze dzieje się naprawdę sporo najprościej zestawić ją z wąskim dołem np. legginsami. Do tego zamszowe kozaczki, duży, cieplutki beżowy seter  i można wyruszyć w drogę na warsztaty do Kołobrzegu J.


     W podróż wybierałam się z koleżanką więc zawitałyśmy na chwil parę do niej po bagaż, a tam przywitała mnie niezła gromadka zwierząt, które stęsknione towarzystwa szybciutko wciągnęły mnie do zabawy. Cudowny choć niesamowicie rozbrykany wyżeł o urokliwym imieniu Remigiusz, wieczny łowca, w podziękowaniu za iście szaloną zabawę oraz  jako wyraz pełnej akceptacji i przypieczętowanie faktu przyjęcie mnie do jego drużyny, złożył u mych stóp specjalnie upolowaną myszkę - stąd niezaplanowany ruch na poniższym zdjęciu i ogromne zdziwienie w oczach Remcia – „ale dlaczego ona tak ucieka i na dodatek jeszcze krzyczy?! Dziwna jakaś! A może chce się dalej bawić?”
oj nie chciałam... jakoś fanką myszek, szczególnie tych podduszonych, nie jestem, ale doceniam ten niezwykły jego gest!



tunika - Next ; bluzka - More&More; legginsy - Made in Italy; sweter - Bhs; płaszczyk - no name; kozaki - Oxy's
wisior - prezent; pierścionki - chyba nieistniejące już Polsrebro
magiczny ogród Hani i Piotra;
Remigiusz i nadpobudliwy nieco (i pewnie dlatego bestialsko pozostawiony w lesie przez poprzednich właścicieli) owczarek szkocki collie o wyrafinowanym imieniu Suka :)

12 komentarzy:

  1. Niewdzięcznico, on tak się poświęcił ;) Pewnie z bólem serca podduszał to niewinne stworzonko, żeby Cię zadowolić :D :D
    Tunika super,a w ogóle tak się zastanawiam: te Twoje zdjęcia na klatce schodowej...fajne, tylko czy to jest taka klatka schodowa w kamienicy czy, że się tak wyrażę, należy do Ciebie?? Bo od pierwszej chwili mnie to nurtowało. Klimatu nadaje zdjęciom :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Trafiasz w mój gust w 100% !
    Remigiusz? Ha ha-kiedyś(daaaawno) poszłam na randkę z kimś o takim imieniu i to też był pies...ale na baby:))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna tunika...i super dopasowane buciki...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. tak Remigiusz się postarał, choć aż takiego poświęcenia z jego strony nie oczekiwałam :) a co do klatki schodowej bardzo żałuję, ale do mnie nie należy, znajduje się ona w naprawdę świetnie odrestaurowanej secesyjnej kamienicy

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo fajna tunika i to serducho!

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładny płaszcz i fajne buty :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Twój płaszcz wymiata. Śliczny jest :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. bardzo ladny plaszcz, fajne kozaki i ładne wnetrze klatki

    OdpowiedzUsuń
  9. tuniczka super .......... płaszcz i dodatki , trafione w 10 ! brawo :)

    OdpowiedzUsuń
  10. dziękuję za miłe słowa, z płaszczykiem niestety niebawem będzie trzeba się pożegnać, bo zima tuż tuż :),
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Witam Cię gościu miły w moim małym wirtualnym świecie. Serdecznie dziękuję za każdy pozostawiony ślad Twojej tu obecności... Jeśli spodobał Ci się mój blog serdecznie zapraszam Cię do obserwowania.