poniedziałek, 22 listopada 2010

czarno to widzę...



...czarna wdowa
czarny diament
czarny humor
czarna owca
kosmiczna czarna dziura
czarna magia
czarna mamba
czarny kot
czarny chleb i czarna kawa
czarna oliwka
czarne złoto
czarne chmury
czarne oczy...

...uwielbiam ten kolor niemal od zawsze. Dlaczego? Bo jest elegancki, ponadczasowy, modny od lat, klasyczny, pasuje do wszystkiego.
Jak sięgam pamięcią już w szkole średniej większość moich ciuchów było właśnie czarnych. Wyglądałam wtedy niemal jak czarna wdowa - długaśne, ciągnące się z lubością po ziemi czarne spódnice, olbrzymie z przydługimi rękawami czarne swetrzyska, podarowane przez naturę długie, proste czarne włosy a'la  topielica...


     Mimo, że od tego czasu minęło już wiele długich lat, włosy straciły już tamten blask - ja nadal niezwykle dobrze czuję się w tym kolorze. Zmieniły się tylko wybierane przeze mnie fasony, długości i tkaniny.
Próbowałam się od niego odzwyczajać, wprowadziłam w swoje życie wiele nowych barw, szafa wypełniła się kolorami tęczy, jednak czarny gościł tam i zapewne gościć będzie już po wsze czasy. Terapia odwykowa nie przyniosła oczekiwanych rezultatów J, ale to może i dobrze - czarny to czarny i już!!!
Dlatego, gdy tylko otrzymałam zaproszenie od kuzynki na domowe party z lubością wybrałam właśnie czarne elementy garderoby.
Zwiewna, półprzeźroczysta bluzka z szalonymi rękawami w stylu japońskiego kimono, dopasowana do figury, wykończona jest u dołu i wokół szerochalnych rękawów haftowanym szyfonem. Ma w sobie wiele uroku, choć ze względu na szerokość rękawów zjedzenie w niej czegokolwiek graniczy niemal z cudem J
Do tego klasyczna, wąska spódniczka, którą uszyłam już całe wieki temu, kabaretki i ukochane lakierowane balerinki. Róża we włosach, bielizna  pod przeźroczystą bluzeczką i biżuteria w kolorze stalowo-srebrnym tworzy jak dla mnie zestaw idealny J
Prosto, choć nie do końca klasycznie. Efekt jaki jest każdy widzi...

bluzka - Liquid,; spódnica - DIY; balerinki - Laura Bailey's;
kabaretki - Knitex, róża - sklep Bławatek z tkaninami i dodatkami krawieckimi
pierścionek - Rossman; kolczyki - sklepik za rogiem

15 komentarzy:

  1. wooooooow :) mój ulubiony kolorek :))

    fajnie wygląda w takim wydaniu :)

    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mam za sobą dłuuugi romans z czarnym, w młodości i też, do tej pory,pytana o ulubiony kolor,zwykle powiem:czarny.Choć go zdradzam, ile wlezie:))Bluzka ma cudne rękawy.Podobają mi się dziwnokształtne ciuchy!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, bo czarny to jednak czarny i żadne terapie nie pomogą :D Miałam kiedyś świra na punkcie tego typu rękawów. Może są niezbyt "poręczne", ale za to jakie efektowne!

    OdpowiedzUsuń
  4. No tak czarny z mody nie wyjdzie nigdy ;)
    Bardzo fajna bluzka i połączenie ze srebrnym bardzo na plus :)

    OdpowiedzUsuń
  5. O tak...ja też "czarno to widzę"....mam swoje ulubione kolory ale tak jak TY, kocham czarny i wracam do niego szczególnie o tej porze roku....czerń ze srebrem wygląda zawsze elegancko...bluzka ma świetny, choć jak piszesz, mało wygodny rękaw/może to i dobrze, że trudno w niej "coś" zjeść/ i śliczna , srebrna róża...pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam czerń na wieczorne wyjścia, nie ma lepszego koloru. Efektowne rękawy i srebrna róża we włosach sprawiają, że wyglądasz tajemniczo i trochę egzotycznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. tez mam sentyment do czerni , ale rekawami mnie powalilas, PIĘKNE ! !!!! nic juz wiecej nie napisze........

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio zakochałam się w czeni...
    Świetnie ! ;)

    pozdrawiam i zapraszam...
    (również do obserwowania ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. czarrrrrrny charrrrrrrrakter:)
    niebiańsko!

    OdpowiedzUsuń
  10. Myślałam, że to sukienka :) Fantastyczne rękawy, dla nich można trochę pochodzić na głodnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. rękawy u bluzki dodają Ci frywolności.
    przy czarnym to nawet czasem wskazane ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. fajna sukienka,swietne ma rekawy!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. łał ..... aż zabrakło mi słów :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ładne :)
    tylko jeszcze czarnych nylonów tu brakuje :)

    OdpowiedzUsuń

Witam Cię gościu miły w moim małym wirtualnym świecie. Serdecznie dziękuję za każdy pozostawiony ślad Twojej tu obecności... Jeśli spodobał Ci się mój blog serdecznie zapraszam Cię do obserwowania.