środa, 22 grudnia 2010

prawdziwie wesołych świąt...



Ten szczególny czas, ten niezapomniany nastrój, ta nadzieja wypełniająca nasze myśli i serce...
Serdecznie dziękuję Kochani za słowa wsparcia, dobre myśli i pozytywną energię przesyłaną w Waszych komentarzach. Słowa... tak ważne, ciepłe i miłe sercu.
     
     ...pewna, szczególna opowiastka...  pewnie dobrze Wam znana...

„Jednego dnia, mały motyl zaczął wykluwać się z kokonu. Mężczyzna usiadł i przyglądał się jak motyl przeciska swoje ciało przez ten malutki otwór. I wtedy motyl jakby się zatrzymał. Tak jakby zaszedł tak daleko jak mógł i dalej już nie miał sił. Więc mężczyzna postanowił mu pomóc: wziął nożyczki i rozciął kokon. Motyl wyszedł dalej bez problemu. Miał za to wątłe ciało i bardzo pomarszczone skrzydła. Mężczyzna kontynuował obserwacje, ponieważ spodziewał się, że w każdej chwili skrzydła motyle zaczną grubieć, powiększać się dzięki czemu motyl będzie mógł odlecieć i zacząć żyć. Tak się nie stało! Motyl spędził resztę życia czołgając się po ziemi z mizernym ciałem i pomarszczonymi skrzydłami. Do końca życia nie był w stanie latać. Człowiek w całej swej życzliwości i dobroci nie wiedział, że walka motyla z kokonem była bodźcem dla jego skrzydeł i dzięki temu motyl był w stanie latać, gdy tylko pokona opór kokonu. Czasem walka to to, czego nam w życiu potrzeba. Jeśli Bóg pozwala nam iść przez życie bez jakichkolwiek problemów, to może to zrobić z nas słabeuszy. Nie bylibyśmy tak silni jak możemy.

Prosiłem o siłę... Bóg dał mi przeciwności losu, aby zrobić mnie silnym.
Prosiłem o mądrość... Bóg dał mi problemy do rozwiązania.
Prosiłem o dobrobyt... Bóg dał mi mózg i krzepę.
Prosiłem o odwagę... Bóg dał mi przeszkody do pokonania.
Prosiłem o miłość... Bóg dał mi ludzi w kłopocie, aby im pomóc.
Prosiłem o przychylność... Bóg dał mi okazje do wykazania się.
Dostałem nie to co chciałem...Ale dostałem wszystko czego było mi trzeba."

                                                                                    ...bądźcie szczęśliwi, radośni i pełni optymizmu...


6 komentarzy:

  1. niewątpliwie spotykane w zyciu trudnosci wmacniają nas, ale i tez robią nas wrazliwszych

    znam to z autopsji;)

    Spokojnych Świąt!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wesołych Świąt...i duuużo zdrówka....piękne życzenia....

    OdpowiedzUsuń
  3. I "ostatni będą pierwszymi":) Wesołych Świąt:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję i wzajemnie :) Dużo szczęścia i zdrowia życzę :)

    OdpowiedzUsuń

Witam Cię gościu miły w moim małym wirtualnym świecie. Serdecznie dziękuję za każdy pozostawiony ślad Twojej tu obecności... Jeśli spodobał Ci się mój blog serdecznie zapraszam Cię do obserwowania.